Nieoficjalnie o najbardziej przerażającym filmie roku 2005.
Wiedzialem juz, ze matka nie ma racji. Mada powinna wiedziec o wszystkim. Tymczasem przyszedl grudzień. Kocham szare grudniowe poranki, pierwsze przymrozki, zalosne drzewa bez lisci. zadna przesada! Milosc toczy ci szara substancje, niedlugo zostanie z niej goly matematyczny ogryzek! Zamknela znowu oczy i przez chwile sadzilam, ze jest zmeczona rozmowa. W sobote rano z obojetna mina zakomunikowalam Marcinowi: - Chcialabym, zebys przyszedl do mnie jutro o piatej!